Grzechy główne zamówień publicznych
Jednym z kluczowych elementów przy realizacji projektu dofinansowanego z funduszy Unii Europejskiej jest właściwe stosowanie przepisów ustawy Prawo Zamówień Publicznych. Niestety - wielu beneficjentów łamie przepisy, najczęściej w zakresie stosowania trybu z wolnej ręki – alarmuje Urząd Zamówień Publicznych.
Analizując doświadczenia we wdrażaniu funduszy unijnych w latach 2004-2006 i w obecnej perspektywie finansowej łatwo zauważyć, iż głównym źródłem problemów, z którymi borykają się beneficjenci nadal pozostaje udzielanie zamówień publicznych.
Odzwierciedla to raport Urzędu Zamówień Publicznych, który wskazuje, że w 2010 roku co drugi skontrolowany przetarg współfinansowany ze środków UE naruszał ustawę Prawo Zamówień Publicznych. Kontrolerzy wzięli pod lupę zamówienia o wartości równej lub przekraczającej 10 mln euro dla dostaw i usług oraz 20 mln euro dla robót budowlanych. Skupiono się na inwestycjach drogowych i wodno-kanalizacyjnych w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Natomiast w ramach regionalnych programów operacyjnych przebadano zamówienia o mniejszych wartościach nieprzekraczających tzw. „progów unijnych”.
Zamówienie z wolnej ręki
Przeprowadzona kontrola ujawniła wiele poszczególnych naruszeń procedury zamówień publicznych, które miały wpływ na wynik postępowania przetargowego przy inwestycjach unijnych. Do najpoważniejszych należy zaliczyć te, gdzie beneficjent (zamawiający) w sposób nieuprawniony odstępuje od obowiązku publikacji ogłoszenia o zamówieniu. Na przykład nie stosując ustawy lub stosując tryby takie jak wolna ręka, negocjacje bez ogłoszenia lub zapytanie o cenę. Jednak najczęściej beneficjenci naciągali przepis ustawy Prawo Zamówień Publicznych dotyczący trybu zamówienia z wolnej ręki.
Zamówienia z wolnej ręki to skrajnie niekonkurencyjny sposób udzielania zamówienia. Stosowanie tego trybu podważa podstawowe cele ustawy, otwartość na konkurencję, racjonalność wydatkowania środków czy też przejrzystość. Przepisy pozwalają stosować ten tryb tylko i wyłącznie w okolicznościach wskazanych w ustawie. Zamawiający nie potrafią wykazać, iż okoliczności faktyczne wypełniają te okoliczności ustawowe, które dopuszczają możliwość stosowania przepisu. Warto podkreślić, iż to na zamawiającym ciąży obowiązek wykazania spełnienia przesłanek uprawniających do zastosowania trybu z wolnej ręki, z czego nie zawsze sobie zdają sprawę.
Trzymają rękę ,,na wolnej ręce’’
- Głównym powodem nadużywania tego trybu jest przede wszystkim chęć ominięcia przetargu, a więc zastosowania procedury przejrzystej, wymagającej więcej wysiłku i czasu ze strony zamawiającego. Czasami zamawiający chce utrzymać współpracę z dotychczasowym wykonawcą, z którym ma dobre doświadczenia. Tymczasem ustawa na takie zachowania nie pozwala. Dlatego prawidłowość jego zastosowania podlega szczególnemu nadzorowi ze strony prezesa Urzędu. Nie zdradzę tajemnicy, iż staramy się monitować wszystkie ogłoszenia o udzieleniu zamówienia w tym trybie. Z tego też wynika zapewne i to, iż duża część negatywnych wyników kontroli odnosi się do tej kwestii. Warto podkreślić, iż nasze konsekwentne działania kontrolne i prewencyjne wraz z zainicjowaniem zmian w ustawie doprowadziły do spadku zastosowania tego trybu z ponad 28 w roku 2007 do 17 procent w roku ubiegłym ograniczając w sposób istotny m.in. ryzyka związane z nałożeniem korekt finansowych - mówi Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.
Kontrolerzy ujawnili również uchybienia w sferze wymagań stawianych wykonawcom startującym w przetargu unijnych. Przykładowo, zamawiający stawiał wygórowane wymagania w zakresie doświadczenia lub opisu przedmiotu zamówienia. Tutaj widać niekonsekwencję zamawiających, którzy stawiają bardzo wysokie wymagania kierując się własnymi potrzebami, a z drugiej strony kierują się ceną jako jedynym kryterium. Myślenie powinno być odwrotne – opis musi być niedyskryminujący, mający na celu wywołanie konkurencji, a w jej ramach rywalizacja ceną, jakością, terminem itd.
Istotnym naruszeniem stwierdzanym w trakcie naszych kontroli jest też podział zamówienia na mniejsze części, wskutek czego zamawiający nie stosują przepisów właściwych dla zamówień o wartości przekraczającej tzw. progi unijne. - Kontrole wykazują też naruszenia w trakcie wyboru oferty najkorzystniejszej. Na przykład zaniechanie wezwania wykonawcy o uzupełnienie dokumentów, czy poprawienia omyłek, a w konsekwencji - niezasadnym wykluczeniem wykonawcy lub odrzuceniem najkorzystniejszej oferty. Dość często stwierdzane są naruszenia dotyczące niepełnej treści ogłoszeń o zamówieniu. W szczególności w zakresie dokumentów wymaganych od wykonawców zagranicznych, a także naruszenia polegające na nieuzasadnionym żądaniu od wykonawców dokumentów – dodaje Jacek Sadowy.
Beneficjenci chcą szybciej
Wielu beneficjentów wskazuje, że największą trudność sprawia im określenie, kiedy należy stosować ustawowe procedury. Tym bardziej, że stosowanie tych przepisów nie wynika z regulacji zawartych w jednym akcie prawnym. Natomiast według kontrolerów, przyczyn problemów związanych ze stosowaniem procedur zamówień publicznych jest kilka. Po pierwsze, przy udzielaniu zamówień publicznych duże znaczenie ma doświadczenie osób przygotowujących i przeprowadzających procedurę. Nie ulega wątpliwości, iż brak doświadczenia i profesjonalizmu wyrażający się niedostateczną wiedzą na temat przepisów jest jedną z głównych przyczyn błędów proceduralnych. Drugą przyczynę stanowi chęć przyspieszenia procedury, a więc szukanie dróg „na skróty”. Często zamawiający stosują procedury szybsze czy też nie stosują w ogóle ustawy, nie potrafiąc przy tym wykazać spełnienia ustawowych okoliczności uprawniających do tego typu działań. Czas w procedurach jest często złym doradcą. Po trzecie, schematyzm działania własnego lub innych.
- Często odwołujemy się do praktyki swojej lub innych, nie próbując sięgnąć do publikacji UZP, wyników kontroli publikowanych na naszych stronach, raportów czy wytycznych dotyczących stosowania trybów niekonkurencyjnych przyjętych w roku 2010 na wniosek prezesa Urzędu przez Komitet Stały Rady Ministrów. Urząd dlatego publikuje wszystkie wyniki swoich kontroli na stronach internetowych, aby inni mogli uniknąć podobnych błędów. Tymczasem wiele błędów ma charakter powtarzalny świadczący o tym, iż popełniający je zamawiający nie mają wiedzy na temat wyników kontroli prezesa Urzędu – mówi Jacek Sadowy.
Wszystkim zależy na szybkim i sprawnym wykorzystaniu funduszy unijnych. Jednak istnieje obawa, że łamanie przepisów w zakresie zamówień publicznych może skutkować zwrotem dotacji do Komisji Europejskiej. Dlatego zasadniczą kwestią jest istnienie efektywnego systemu kontroli procedur udzielania zamówień publicznych, która będzie potrafiła skutecznie identyfikować naruszenia popełnione przez beneficjentów. Warto podkreślić, iż kontrola prezesa Urzędu jest jedynie częścią i to niewielką działań kontrolnych administracji publicznej w sferze zamówień współfinansowanych ze środków unijnych. Ważne jest wyeliminowanie nieprawidłowości w postępowaniach jeszcze na poziomie krajowym - zanim ujawni je audyt Komisji Europejskiej lub OLAF.
Uwaga na zamówienia informatyczne
Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych
- Podejmujemy szerokie działania szkoleniowe i informacyjne mające na celu ograniczenie przypadków naruszeń przez zamawiających ustawy prawo zamówień publicznych. Na stronie internetowej Urzędu zamieszczamy bardzo praktyczne wytyczne i zalecenia w zakresie rozwiązywania zidentyfikowanych przez nas problemów o charakterze systemowym. Przykładowo wiele istotnych błędów popełnia się w dziedzinie zamówień informatycznych, stąd też UZP przygotował rekomendacje w zakresie sposobu opisu przedmiotu zamówienia na sprzęt komputerowy czy też udzielania zamówień na systemy informatyczne. Jak już wspomniałem przygotowaliśmy wytyczne na temat możliwości stosowania trybów niekonkurencyjnych. Wydajemy i publikujemy w różnej formie (publikacje książkowe lub za pomocą stron internetowych) opinie prawne, wyniki kontroli zawierające informacje o naruszeniach. Ponadto, corocznie publikowany jest raport Urzędu Zamówień Publicznych z funkcjonowania systemu kontroli zamówień publicznych współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej.
Unikaj błędów – zajrzyj do raportu
W raporcie Urzędu Zamówień Publicznych znajdują się wyciągi z informacji pokontrolnych prezesa Urzędu, w których zaprezentowane są najczęstsze i najistotniejsze naruszenia. Każdy zainteresowany może więc z łatwością zapoznać się ze stanowiskiem Urzędu w celu uniknięcia kosztownych błędów. Urząd samodzielnie, albo we współpracy z innymi instytucjami prowadzi szkolenia. Dwukrotnie (w roku 2008 i 2009) UZP przeprowadził szkolenia skierowane do wszystkich jednostek samorządu terytorialnego i innych instytucji zamawiających. Byliśmy w każdym mieście wojewódzkim, zapraszając wszystkie jednostki samorządu terytorialnego z terenu danego województwa do zapoznania się z wynikami naszych kontroli. Wszystkie te działania edukacyjne intensywnie wspierała minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska.
Często beneficjenci – zamawiający w sposób nieuprawniony odstępują od obowiązku publikacji ogłoszenia o zamówieniu.
Zdaniem Jacka Sadowego, prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, zamawiający powinni częściej zaglądać na stronę UZP, aby zapoznawać się z wynikami naszych kontroli. Pozwoli to uniknąć wielu późniejszych błędów przy zamówieniach.
Wojciech Wojnowski
dziennikarz w biuletynie ,,Innowacje bez granic’’ poświęconym programowi Kapitał Ludzki. Specjalista ds. funduszy europejskich.